Karmimy je suchą karmą Winning Royal Canin, potem Babycat 34 i Kitten 36. Od 2 miesiaca dostają mięso z piersi indyka oczyszczone z włokiem i powięzi, lekko obgotowane i rozdrobnione. Od trzeciego mięsiaca dodajemy do diety surowe, przemrożone mięso z piersi indyka.
Wychodza z naszego domu nie wcześniej niż po ukończeniu 14 tygodnia życia. Przed opuszczeniem naszego domu przechodzą badanie weterynaryjne, są chipowane, dostają rodowód, ksiażeczkę zdrowia lub, na życzenie nowego właściciela, paszport.
*******************
MIOT G
11 listopada nasza Aisha zrobiła ogromna
przyjemnośc i powiła szczęsliwie
3 dzikoumaszczone dziewczynki
i
2 dzikoumaszczonych chłopców.
Dumnym ojcem jest Eurochampion Parker
Dziewczynki to
Ginger, Gaga i Gaja Gina.
Chłopcy: Gonzo i Gatsby
Nie obyło sie bez przygód. Aisha tym razem kategorycznie postanowiła, że nie będzie rodzic w specjalnie przygotowanej do tego celu, wygrzanej i wymoszczonej porodówce.
Uznała, że najlepiej urodzic w bielizniarce na półce o wysokości ok 20cm. Wśród skarpetek, koszulek, rajstop oraz innych drobnych elementów bielizny.
Trzy tygodnie przed porodem podjęła to postanowienie i od tego czasu całą energię włozyła w to, żeby przechytrzyć moją czujność i zająć półke w bielizniarce.
Dopieła swego. Mimo mojej nieustającej uwagi, nie upilnowałam.
11 rano zdążyła zainstalować sie w swoim wymarzonym miejscu w ciągu kilkunastu minut. Zobaczyłam lekko uchylone drzwi od garderoby i tknięta przeczuciem zajrzałam. Z bieliżniarki dochodził cichutki pisk.
Gonzo juz sie urodził, był wylizany i niespokojnie popiskiwał poszukujac żródła mleka. Aisha widocznie postanowiła załatwic sprawę, zanim ją znajdę, bo własnie urodziła Ginger.
Na szczęscie na pólce nie było jej chyba zbyt wygodnie, bo pomalutku pozwoliła mi przenieśc kocięta do porodówki, gdzie powiła resztę dzieci.
Więcej zdjęć miotu G znajdziecie
Państwo w Galerii
**********************
1 września 2011 roku
w naszej hodowli przyszedł na świat
MIOT F
3 prześliczne dziko umaszczone dziewczynki
Fabiola, Fifi i Francesca oraz
2 dwóch dorodnych dziko umaszczonych chłopców
Felix i Focus
szczęslwą mamą została nasza najmilsza koteczka
Amonasro's Holly, a dumnym tatą jest nasz utytułowany
Eurochampion Almon Dilaem Parker
Kocięta zmiotu F znalazły juz nowe, bardzo miłe domy.
Z nami została Fabiola.
Jest bardzo sympatyczną figlarna kotką. Śpi przytulona do Holly, mimo, ze skończyła juz cztery miesiące, ciągle próbuje jeszcze possać mamę, a Holly jak zwykle opiekuńcza i troskliwa zazwyczaj nie odmawia.
Fabiola to nadzwyczaj elegancka kotka. Bardzo starannie myje się po kazdym jedzeniu i przed każdym spaniem.
Jak wszystkie nasze kotki jest ciekawska i wszędobylska. Zwiedziła już cały dom.
Była na wszystkich najwyższych półkach i szafkach. Weszła na ścienny zegar, żyrandol, spacerowała po górnej krawędzi drzwi.
Ostatnie jej odkrycie to miejsce na głowie świątka. Stanowi doskonały punkt obserwacyjny. Widać stąd cały parter domu i podwórko.
****
Dzisiaj to już duże, wesołe i energiczne maluchy.
Są żywo zaintersowane otoczeniem, kazdy ruch, czy hałas przyciaga ich uwagę.
Holly jeszcze ciagle je karmi i bacznie obserwuje, czy są grzeczne.
Na szczęście Holly ma duzo pokarmu, bo cała piątka to wielkie łakomczuchy. Najbardziej lubią jeść i wystawiać mamie do lizania napełnione, grubiutkie brzuszki.
Kocięta urodziły sie zdrowe i dorodne, z dużą waga urodzeniową.
Holly, bardzo dobra i opiekuńcza mama, od razu zajęła się nimi troskliwie.
Starannie je wylizała, wyczyściła i nakarmiła.
****************
Nasza cynamonowa koteczka
DODA na statniej wystawie Fife w Warszawie
bardzo spodobała sie sędziom i dostała
nominacje do Best in Show.
MAMY NOWE KOCIĘTA !!
MIOT E
14 czerwca 2011 roku
przyszły na świat dzikoumaszczone kocięta z miotu E
2 kocurki Elton i Excel oraz koteczka Elisa.
Rodzicami kociat są:
Coca oraz Parker.
*************************
22 sierpnia
Kocięta sa już duże i samodzielne.
Wyrosły na zdrowe dorodne kociaki. Z wielkim apetytem pochłaniają winning Royal Canin i świeże mięsko z piersi indyka lekko obgotowane i rozdrobnione w mikserze. Mama już nie chce ich karmić, ani po nich sprzątać. Czasem pozwoli possać troche mleczka, ale bardzo krótko, bo pewnie troche ja gryzą. Bezbłędnie trafiaja do kuwety i pieknie zakopują wszystko po sobie. Sa takie czyściochy, że po wizycie w kuwecie jednego, oba pozostałe kotki sprawdzają, czy wszystko zostało zakopane i na wszelki wypadek jeszcze raz poprawiają.
Zostały juz starannie przebadane i dwukrotnie odrobaczone.
Biegaja wszędzie. Ulubione zabawy to zapasy i gonitwa. No i oczywiście wchodzenie do każdego pudełka, torby, koszyka, a nawet garków.
Najlepsze miejsce do spania to takie, gdzie najtrudniej je znależć. Elton z Elisa znależli sobie takie miejsce, a Excel chodził i płakał, bo nie wiedział gdzie się schowali. Ja też długo nie wiedziałam, gdzie kociaki sa. Dopiero szukając czegoś w szafce natknęłam się na ten koszyczek. Koszyczek przedtem nie był pusty, ale zawartość widocznie przeszkadzała im, bo leżala obok rozrzucone w nieładzie.
Dziesiaj kotki miały pierwsze szczepienie.
Dla nich to wielkie przezycie.
Pan doktor na szczęście potrafi tak zrobić zastrzyk, że nawet nie wiedzą kiedy, ale i tak wcale nie podobała im sie cała operacja.
Elton był bardzo zdenerwowany, aż trząsł się ze strachu, ale nic nie pokazał po sobie i siedział spokojnie. Dopiero jak było po wszystkim schował sie pod zlew, ale zaraz wyszedł.
Excel za wszelka cenę próbował uciec. Wywijał sie wykręcał, próbował przewrócic się na brzuch. W końcu usiadł spokojnie i nawet nie zauwazył kiedy dostał zastrzyk. Potem usiadł blisko i patrzył, co będzie z Elisą.
Elisa jak zwykle spokojniutko, cichutka i ufnie siedziała na stole. Trzymałam ja tylko na wszelki wypadek, bo wcale nie miała zamiaru uciekać. Zastrzyk jej się jednak nie podobał. Jak już było po wszystkim schowała sie za fotelami i długo nie wychodziła. Nie chciała wyjść ani do myszki na wędce, ani do piórka,ani do piłeczki. Wyszła dopiero do mięska, które dałam im na pocieszenie po dziejszych przejściach.
*******************
16 czerwca
Coca jest bardzo dumna, bo tym razem urodziło jej się aż troje dzieci. Jak na jej drobniutką filigranowa figurkę to bardzo dużo.
Nasze kotki zazwyczaj rodzą w wiklinowym koszyku wyścielonym mięciutkimi ręcznikami, pod warunkiem, że koszyk stoi w naszym łózku. Wtedy czują sie komfortowo i bezpiecznie. Nam tez to odpowiada, bo zazwyczaj rodzą w nocy, a w takiej konfiguracji możemy być w pogotowiu i od czasu do czasu troche pospać.
Tym razem Coca postanowiła urodzic kocieta na moich kolanach. Nie pomagały żadne perswazje, przenoszenie do koszyka, szeptanie i ani prosby. Ja wstawałam , Coca chodziła za mną, dopóki nie usiadłam i hop na moje kolana. Wzięłam więc koszyk na kolana i pomogło. Na szczęście po urodzeniu Eltona zmieniła zdanie i pozwoliła przestawic koszyk do łóżka.
Elton urodził się pierwszy. Jest najciemniejszy i najwiekszy.
Nastepny rzyszedł na swiat Excel. Od razu było widać, że to bardzo przedsiebiorczy kotek. Mimo, że mniejszy od Eltona, od razu ruszył na poszukiwanie jedzenia. Coca jeszcze nie zdazyła go oporządzic, a on juz podpełzł do jej brzuszka i energicznie próbował znależć mleko.
Eliza urodziła sie ostatnia. Wcale sie nie spieszyła. Upłyneło kilka godzin od urodzin EXcela, zanim zdecydowała sie urodzić. Najmnijesza, najlżejsza, ciemniejsza od Excela, jasniejsza od Eltona. Od poczatku spokojniutka i cichutka, ale bardzo skuteczna w dostawaniu. Od początku umie zająć najlepsza pozycję do jedzenia, wie jak sie ustawić, żeby złapać zbawkę i pierwsza wybiec, gdy otwieraja sie drzwi.
****************
MIOT D
Doda, Dakota, Draga, Dandys i Dukat
Urodziły sie 1 lutego. Zdrowe, wesołe i zadowolone.
I oczywiście przesliczne.
Szczęsliwym ojcem jest Parker który niedawno został EUROCHAMPIONEM
Na wrześniowej wystawie FIFE w Warszawie
nasza cynamonowa koteczka DODA bardzo podobała sie sędziom i została wyrózniona nominacją do
BEST in SHOW.
Aisha, bardzo samodzielna i troskliwa mamusia przez pierwsze kilka dni nikomu nie pozwalała podejśc do swoich dzieci. Tylko ja mogłam ogladać maluchy z bliska i wziac do ręki. Ale widac było, że jest bardzo niezadowolona i ma wielka ochotę schowac maluchy przede mną. Żadna z kotek nie odważyła się wejść do pokoju z kocietami. Doskonale wiedziały, że mogłyby porządnie oberwac od Aishy.
Maluszki już są bardzo madre i samodzielne.
Doskonale wiedza do czego słuzy kuweta, nigdy nie zdarza im się zapomnieć o niej w razie potrzeby.
Myją się starannie od czubka nosa po koniec ogona, a jak któryś zrobi to niezbyt dokładnie, zaraz pozostałe rodzeństwo pomaga mu sie domyć. Sa bardzo zajęte ćwiczeniem sztuk kociej walki i bieganiem po domu.
*********
MIOT C
Cynamon, Champion, Cekin, Cantor i Cooper
30 listopada Holly urodziła
5 kocurków 4 dzikoumaszczone i 1 sorrel
Szczęśliwym ojcem jest Grand Inter Champion
Parker.
Nie jest to największy wyczyn Parkera. W 2010 roku w
został ojcem 6 kocurków. Urodziły sie w Moskwie i wszystkie wyrosły na
piękne dorodne koty.
***5 KWIETNIA***
Z miotu C zostały w domu tylko dwa kocurki Cekin i Cooper.
Cynamon, Champion i Cantor znalazły juz swoich nowych opiekunów.
Cekin i Cooper są nierozlaczni. wszystko robią razem.
***15 MARCA***
Kocięta, a raczej kocurki z miotu C wyrosły na wspaniałe, doskonałe w typie, przesliczne koty. Sa już duże, samodzielne i bardzo mądre.
Wszystko wiedzą: że trzeba wczesniej pobiec do kuwety, bo może być zajęta. Jesli jest w niej Aisha na pewno nie wpusci, najwyżej przyłozy klapsa. Z pralni trzeba wyjśc szybciutko, bo jak drzwi będa zamkniete, to przepadło, nikt nie usłyszy wołania na pomoc. W sypialni najlepiej schowac sie pod łózko, bo jest tak wielkie, że nikt nie dosięgnie, żeby wyciagnać. Do zlewu nie wolno wskakiwać, ale jak nikt nie widzi, mozna szybko sprawdzić, czy jest cos dobrego i uciec. Na stole sa zawsze jakies okruszki, mozna połasować, ale nikt nie może zobaczyć, bo strasznie krzyczą i wymachują ścierką.
Na kci kici trzeba biec szybciutko, bo będzie cos dobrego w misce.
Holly - swojej mamie mozna wymachiwać łapka przed nosem, ona bardzo kocha i cierpliwie na wszystko pozwala, ale Cocai i Ajszy lepiej zejść z drogi, bo jak pacnie po głowie, to aż się ciemno w oczach robi.
Jak Ajsza i Holly sie pokłócą, a nawet pobiją, najlepiej wejść pod zlew i cichutko poczekać, az się skończy awantura.
Są juz dwukrotnie zaszczepione i odbyły kwarantannę po drugim szczepieniu.
Teraz najwazniejsze żeby trafiły do miłych kochjacych domów.
*17 luty*
Kocurki opanowały juz cały dom. Wszędzie leżą myszki, miśki i inne zabawki. Biegają nosząc je w zębach, jak prawdziwą zdobycz i warczą przy tym bardzo grożnie. Nieustannie ćwiczą sztuki kociej walki. Z zapałem, do upadłego bawia się zabawką na wędce. Staje na tylnych nogach jak zajączki. Sa przesliczne i prześmieszne.
****
*30 stycznia*
Kocurki skończyły juz dwa miesiace.
Sa juz dwukrotnie odrobaczone i pierwszy raz zaszczepione.
Wyrosły na bardzo ładne koty. Mają bardzo kształne głowy, doskonale postawione uszy i piekny, ciepły kolor futerka po tacie.
Dzikoumaszczone sa tak podobne, że nawet ja nie zawsze wiem którego trzymam na rękach. Tylko sorrel jest widoczny z daleka. Jest rudy jak marchewka.
Od szóstego tygodnia wiedzą, do czego słuzy kuweta i bezbłędnie trafiają do niej w razie potrzeby. Podobnie jak poprzednie mioty mają 100% trafień, mimo że dom jest duży i często muszą pokonać schody.
Zapraszam do galerii MIOTU C. Tam jest więcej zdjęć kocurków
***********************************
Miot B
*16 grudnia*
Bombay
Bombay i Bruce Lee maja juz rodowody, wszystkie szczepienia i chipy. Kocyki, ulubione myszki karma i żwirek - czyli ich wyprawki już tez sa naszykowane. Niedługo opuszczą nasz dom. Bombay ma pojechac do nowego domu 18 grudnia. Będzie tam na niego czekał starszy kocurek rosyjski niebieski. Bombay jest bardzo niesmiały i tochę sie niepokoję, jak sobie poradzi. Mam nadzieję, że sie zaprzyjażni z nową rodziną a przede wszyskim z nowym towarzyszem zabaw.
Bruce Lee spędzi z nami Swieta Bożego Narodzenia i Nowy Rok. Pojedzie do nowego domu 7 albo 8 stycznia. Tez będzie mieszkał ze starszym od niego kocurkiem tonkijskim.
Obaj bracia wyrosli na dorodne, mądre koty.
Bruce jest bardzo zrównowazonym kotkiem. Jest odwazny i opanowany.
Bombay jest mniejszy, bardziej płochliwy, a może raczej bardziej niesforny. Nie wiem, czy chowa się za fotel, bo sie płoszy, czy po prostu dla żartu. Jest bardzo ruchliwy i przymilny.
Obaj przybiegaja na 'kici, kici' natychmiast jak zawołam, bez wzgledu na to w jak bardzo odległym sa kącie w domu.
No i sa bardzo piękni. Mają mocno wybarwione, króciutkie futerko, wielkie, pieknie postawione uszy i ogromne wyraziste oczy, długie ogony, eleganckie i zgrabnae sylwetki.
*26 pażdziernika*
WIĘCEJ ZDJĘĆ W GALERII MIOTU B NA STRONIE GALERIA
****************************************************
WSPANIAŁY SUKCES NASZEGO MIOTU A
*11 września*
W dniu 11 września na XXII Międzynarodowej Wystawie Kotów Rasowych w Pałacu Kultury w Warszawwie nasz Miot A został oceniony jako najlepszy miot wśród 16 wystawianych miotów kotów krótkowłosych - kat III i uzyskał tytuł
Best in Show litter category III
*29 sierpnia 2010*
Dzisiaj to juz prawdziwa "ABI BANDA". Opanowały prawie cały dom. Urządzają sobie w piatkę gonitwy po schodach w górę i w dół. Jak ta abisyńska banda zbiega z naszych drewnianych schodach w dół, rozlega sie prawdziwy tętent.
Kocięta sa juz duże. Wyglądaja coraz piękniej. Futerko im sie wybarwia na piekny ciepły kolor i pojawia sie coraz wyrażniejszy ticking. Już wiedza, że trzeba pozwolić obciąć pazurki i cierpliwie przygladaja się nożyczkom w czasie tego zabiegu.
Zagladają wszędzie i wszędzie wchodza.Najciekawiej jest pod szafkami kuchennymi i w szafce pod zlewem.Z kosza na śmieci też można wyciagnąć super interesujace przedmioty, tylko po co od razu taki straszny rwetes.
Nauczyły się przychodzić na "kici kici". Przybiegają najpierw chłopaki, potem Ariza, Arabesca, a Ala Makita w zależności od tego, ćzy ma ochotę. Czasem przybiega do miski i zjada mięsko razem z innymi kotkami, a czasem podejdzie bliżej, powącha i biegnie z powrotem do ulubionego koszyka na drewno do kominka.
Dostają już nie tylko suchą karmę i tacki "na start", zaczęly jeść surowe, rozmrożone i pokrojone mięsko. Uwielbiają je. Wyciagaja cienkie paseczki z miski uciekaja z nimi i warczą na siebie wzajemnie. Przy suchej karmie i przetworzonym "na start" nie warczały nigdy. Wiedzą, że surowe mięsko to "zdobyczna zwierzyna" i trzeba o nia walczyć.
Kociaki zostały już zaszczepione pierwszy raz. Drugie szczepienie dostaną dopiero 13 września, po wystawie. W czwartek cała piątka została wyposażona w chipy.
Bardzo przeżyły tę operację. Po powrocie z gabinetu, wystraszone przytuliły się wszystkie do siebie i siedziały cichutko przez parę godzin na swojej podusi.
Ile kotów leży na pólce? Ciekawe czyj to ogon ?
*22 lipca 2010*
Juz pd tygodnia kotki jedzą sucha karmę i gotowane mielone mięso z piersi indyka.
Bardzo im sie to podoba. Zaczeły uzywac kuwetę. Robia to bezbłędnie. 100% trafień . Potem dokładnie zakopuja, zacieraja ślady.
Zrrobiły sie bardzo energiczne i zwinne. Biegaja, ogladaja wszystko. ćwicza sztuki kociej walki. Holly siada obok i przyglada się. czasem cos pokazuje, podpowiada, albo wymierza klapsa. Robia się coraz piękniejsze.
* 10 LIPCA 2010*
Maluchy jedza juz bardzo dużo i mama juz nie nadąza ich karmić. Lada dzien kocięta dostana nowy pokarm jako dodatek do mleka mamy.
Holly coraz spokojniej reaguje na wizyty domowników u maluszków, juz ich nie zasłania swoim ciałem przed wzrokiem "intruza", nie protestuje gdy ktoś bierze je na ręce.
Tosia i Tymek bardzo chetnie bawia się z maluchami, chociaż nie schowane pazurki sa bardzo ostre i przyczepiają sie do wszystkiego.
*6 lipca 2010*
Kocieta rosną i rozwijają się doskonale.
Nie potrafią jeszcze chować pazurków, ale bezbłędnie reagują na dżwięki i światło.
Biegają coraz szybciej i coraz trudniej im zrobic zdjecie w grupie, bo natychmiast podbiegaja do aparatu.
Ta dziewczynka jest bardzo podobna do taty
A to jest chłopiec też bardzo podobny do taty
*4 lipca 2010*
Kociaczki w piatek skończyły juz trzy tygodnie. Holly okazała sie bardzo troskliwą i opiekuńczą mama. Jest bardzo zajeta. Karmi dzieci na każde piśnięcie. a pisnięcia rozlegaja się często! Jak skończy karmić, wylizuje im pupy i masuje brzuszki. Potem znów którys jest głodny i chce jeść, więc znowu karmi. Rezultaty widać. Maluchy pięknie rosną i przybywają na wadze. Chłopaki ważą 345 gram, a dziewczynki dwie 315 i najmniejsza 280. Są bardzo silne i wyjątkowo energiczne i żwawe, nawet jak na abisyńczyki. Ciekawe, że najsilniejsza i najbardziej energiczna jest najmniejsza koteczka.
.
*25 czerwca 2010*
